SOBOTA 21.07.2012r.
Rano w sobotę zaczęło padać. Trochę się zasmuciłam, bo
chciałam żeby konkurs odbył się w lepszych warunkach niż wczoraj. Jednak nie traciłam nadziei, że pogoda się
poprawi.
Po łażeniu sobie po mieście w końcu nastał konkurs.
O 14.00 byłam już na miejscu i czekałam na przyjazd ekip. Pogoda rzeczywiście była lepsza. A można by
nawet powiedzieć, że bardzo dobra. Był lekki wiaterek, nie padało i nawet
przedzierało się słoneczko.
Najpierw zjawił się Łukasz Kruczek, do którego podeszłam po autograf. W
czwartek udało mi się tylko zrobić z nim zdjęcie, bo nie wzięłam zeszytu, więc
postanowiłam wykorzystać okazję.
Zapytałam go, a on bez problemu się zgodził.
Tak sobie, czekałam, czekałam, czekałam aż w końcu nadjechały moje ukooochane norki
. :D No to wtedy dopiero się zaczęło... Biedny Tom, otoczyło go chyba z 50 hotfanek. Aż sama się zdziwiłam, że udało mi się po
niego podejść jako pierwszej. Zapytałam
go o jeszcze jedno zdjęcie, bo na tym z wczoraj miałam całe mokre włosy od
deszczu i wyglądałam jak straszydło. Oczywiście że się zgodził i taaaaak ładnie
uśmiechnął *__* Fanki go otoczyły, a ja jeszcze z oddali powiedziałam, że będę
mu kibicować. On podczas rozdawania tych autografów obejrzał się w moją stronę, podziękował i uśmiechnął. A ja normalnie tak zbladłam, że nie
wiedziałam w ogóle gdzie jestem. Chyba ten magiczny uśmiech Toma tak na mnie
podziałał . xD Stałam tak nieruchoma, chyba przez jakieś 10 sekund nie myśląc o
bożym świecie. :D . Ale w końcu się ocknęłam i poszłam do następnych skoczków.
Potem pobiegłam do Romoerena, bo wcześniej
nie udało mi się złapać go do zdjęcia. Pisał sobie z kimś sms-y, ale na
chwilę zostawił telefon w spokoju i koleżanka zrobiła nam wspólną fotkę. Ja też zrobiłam jej zdjęcie z nim.
Podziękowałyśmy, życzyłyśmy powodzenia i poszłyśmy. Zauważyliśmy, że Toma dorwali do jakiegoś
wywiadu. Korzystając z okazji, że Tom stoi w jednym miejscu zaczęłam mu robić zdjęcia. Dopiero potem się
skapnęłam, że oni mają kamerę. Szybko się odsunęłam, ale i tak trochę mnie
widać, jak oglądałam później ten filmik . xD
Potem do wywiadu złapali Romoerena i
także zauważyłam, że na tym filmiku mnie widać. Nie ma co. No kuźwa, no .
xD Ale podobno wszędzie mnie pełno było .:D
Potem zobaczyłyśmy Bardala, który szedł w stronę bramek. Mojej koleżance
marzyło się z nim zdjęcie, a że nie mogła go złapać we wcześniejszych dniach to
podeszłyśmy do niego teraz. Anders, jak Anders, zawsze miły i uśmiechnięty.
Podziękowałyśmy i poszłyśmy dalej szukać skoczków.
Podeszłam jeszcze raz do Kamila Stocha, żeby poprosić o jeszcze jeden autograf.
Autografów Kamila nigdy za wiele. :D
Potem zobaczyłam Freitaga, który biegł po coś w stronę hotelu. Chciałam
poprosić o kolejny graf, ale Rysiu przeprosił mnie i powiedział, że musi iść.
Trochę mi się przykro zrobiło, ale przynajmniej nie zachował się tak jak Jurij
Tepes, gdzie gdy fani prosili go o autograf, on udawał że tego nie słyszy.
Widziałam, że biegł dość szybkim sprintem. Chyba czegoś zapomniał... dziwne. Ale i tak cieszyłam się, że w ogóle coś się
do mnie odezwał. Tak jak widziałam to ludzi przed skocznią po prostu omijał.
Ale pocieszałam się tym, że go spotkam na konkursie.
Kiedy poszłam w stronę sektora rozpoczęła się seria próbna. Jak zwykle każdemu Norwegowi
wymachiwałam norweską flagą, a oni się
tak łaaaadnie uśmiechali *__*
Dzisiaj zauważyłam, że Anderes Wank się tak dziwnie do mnie śmieje Tzn. szedł sobie z obojętną miną, a jak
przechodził koło mnie to taki banan na twarzy. Rodzice mówili że nawet się
oglądał, jak był na dole, ale ja tego nie widziałam. Chociaż to rzeczywiście ciekawe
i można by się nad tym zastanawiać.
Kiedy przechodził Freitag i poprosiłam go o autograf to od razu się zgodził i
tak ładnie, szeroko uśmiechnął *__*. Chyba przypomniało mu się zdarzenie z
wcześniej i chciał mi to jakoś wynagrodzić swoim uśmiechem . :D nie no,
żartuję. Ale kocham uśmiech Rysia, szczególnie gdy wiem, że jest do mnie. xDD
Po wspaniałej dla Polski pierwszej serii, kiedy Maciek prowadził, a Kamil był
trzeci to naprawdę zaczęło się szaleństwo. Wszyscy liczyli na dobre skoki
naszych reprezentantów. Mnie było
strasznie przykro, że tak dużo Norwegów nie zakwalifikowało się do drugiej
serii. :( Chciałam im jeszcze pomachać
moją flagą. Ehhh, no kurde. Ale liczyłam, że przynajmniej nasi pokażą na co ich
stać.
Jakiś to był szał, gdy Maciek wygrał. Kiedy wyprzedził wielkiego mistrza,
Simona Ammanna. To jak kibice się
cieszyli, było nie do opisania. Wspaniałe podium. Moi dwaj ulubieni
skoczkowie... Maciek i Simi <3. Tylko
Loitzl mi do nich nie pasował, ale mówi się trudno.
Straaasznie cieszyłam się ze zwycięstwa Polaka, ale płakałam, że już koniec LGP. Już koniec moich przeżyć tutaj. Teraz
trzeba się pocieszyć wspomnieniami i czekać do PŚ. Ale jeszcze tylko 167 dni. :
)